10 gru 2017

Jak dbać o ubrania podczas prania

Podobnie jak każdy, mam swoje ulubione ubrania bez których nie wyobrażam sobie mojej szafy, i w których chciałabym chodzić jak najczęściej i jak najdłużej. A ponieważ jak pisałam w poście o niemarnowaniu, staram się sukcesywnie odgracić swoją przestrzeń (i szafę) tych ubrań nie mam już tak wiele.
Jak każdy na początku jakieś drogi popełnia mniej lub więcej błędów, ja postanowiłam podzielić się z Wami moimi błędami i przemyśleniami na temat tego jak dbać o ubrania podczas prania, by służyły jak najdłużej.
źródło zdjęcia: pixabay.com

  • Pranie w zimnej wodzie i unikanie suszenia w suszarkach.

Podobnie jak gorące powietrze suszarki działa na włosy - niszczy je, przez to lycra czy inne sztuczne materiały mogą stracić swoje właściwości i kształt. Ponadto częste działanie gorącego powietrza, kurczy materiał i przyspiesza jego blaknięcie. Nie mówiąc już o dodatkowej ilości energii zużytej niepotrzebnie.

13 lis 2017

Kilka filmów na jesienne wieczory

Wieczory są coraz dłuższe, dni zimniejsze, i nie ma co ukrywać, nawet jeśli jest weekend, w pochmurne/deszczowe sobotnie popołudnia po prostu nie chce się wychodzić.

Dlatego chciałam się podzielić z Wami kilkoma propozycjami filmów, które polecam, a które mam nadzieję, nie będą zwykłą stratą czasu.
Początkowo chciałam przedstawić Wam kilka filmów nawiązujących do filozofii waste less w różnych dziedzinach życia bądź stawiających jakość nad ilość czy też krążących w podobnym klimacie, jednak po zrobieniu listy, okazało się, że tych filmów jest sporo, dlatego postawiłam rozbić temat na dwa posty. 

I tak pierwszy z nich to filmy nawiązujące do waste less (i zero waste) w sferze żywieniowej. Sama mam świadomość, jak wiele jedzenia jest marnowane na co dzień - wystarczy rozejrzeć się dookoła czy zajrzeć do pierwszego-lepszego kosza na śmieci ustawionego na ulicy. Sama również staram się zmienić swoje własne nawyki, aby zminimalizować marnowanie jedzenia u siebie w domu, ale jak to w życiu bywa - z różnym skutkiem. Jak wspomniałam pokrótce w poście o nie-marnowaniu, ograniczam zakupy spożywcze do koniecznego minimum, staram się nie gotować na zapas i wykorzystywać  100% to, co już kupiłam.

Pierwszy film, jaki widziałam nawiązujący do wspomnianej przeze mnie filozofii, to 

5 lis 2017

Turystyka górska zimą. Zimowe wejście na Grzesia w Tatrach Zachodnich

Rzadko mam okazję przyjeżdżać w góry, gdy mróz trzaska a śnieg sypie po kolana - nie pozwala mi na to zarówno słaba tolerancja na zimno, jak i typowo letni sprzęt, który posiadam, i przede wszystkim brak umiejętności trekkingowych w typowo zimowych warunkach, a nieskromnie mówiąc, stań mnie na więcej niż wjazd kolejką na Kasprowy w czasie ferii, więc to się nie liczy.
Korzystając z wolnego weekendu (mam nadzieję, że koleżanki na studiach zrobiły dobre notatki) i Polskiego Busa pognałam w te pędy na Podhale. Co mnie zaskoczyło w ostatni weekend października? Niewielu turystów, pozamykane knajpy i śnieg... mnóstwo śniegu.
A ponieważ nie mam zwyczaju siedzieć na d*pie, jeśli mogę coś zrobić, szybka kalkulacja - ciepły polar, czapka, wygodne buty i trzy pary skarpet - uderzam na Grzesia w Tatrach Zachodnich.
 

31 paź 2017

Post o nie-marnowaniu

Od jakiegoś czasu zaczęłam interesować się tematyką zero waste. W ogromnym skrócie zero waste jest filozofią dążącą do zminimalizowania, a najlepiej do wyeliminowania w całości ilości odpadów, które produkuje się na co dzień. Początkowo zafascynowałam się tym nurtem, jednak po dołączeniu do kilku facebookowych grup mój zapał minął.
Dlaczego?
Głównie z powodu samych zerowaste'owców - każdy przejaw niesubordynacji (patrz - przykładowo zakupienie popcornu w folijce zy butelkowanej wody) traktowany był jako zbrodnia największa. A może tylko ja jestem przewrażliwiona...?
Czy z tego powodu (że kupuję popcorn w folijce) jestem beznadziejna i nie dbam o środowisko? No raczej nie. Myślę, że staram zwracać uwagę na rodzaj opakowania produktów bardziej niż przeciętny Kowalski.
Sama staram się również ograniczyć ilość kupowanych ubrań - i tu mi całkiem wychodzi. Od czasu napisania postu o slow fashion zakupiłam nie więcej niż 10 sztuk odzieży (nie licząc skarpet i majtek), a od publikacji tego posta, minęło już ponad półtora roku. (Torebki się nie liczą - i tu przyznaję się bez bicia - kupiłam dwie, ale porządne, skórzane, które mam nadzieję, posłużą mi przez dłuższy czas).
Ale i tu pojawia się dylemat - co jest bardziej ekologiczne: kupowanie torebek wykonanych z tworzyw sztucznych, które rozkładają się przez długi czas, do których wyprodukowania potrzebne są niezliczone ilości wody, a same niszczą się w bardzo szybkim tempie (przynajmniej przy moim użytkowaniu i noszeniu miliona papierów) czy torba wykonana z naturalnej skóry, która jest "produktem" ubocznym uboju zwierząt na mięso. Myślę, że jest to dobry temat na zupełnie oddzielny post.

19 paź 2017

Jesienno-zimowa herbata

Piękny koniec lata mamy w tym październiku, ale jak sobie pomyślę, patrząc na prognozę pogody, że sielanka lada moment się skończy, jakoś robi mi się smutno. I zimno. A że pierwsze przeziębienie mam już za sobą, od razu przypomniał mi się post, który miałam opublikować przy zeszłorocznych przymrozkach.
Gdy mi smutno, gdy mi źle, a z nosa kapie na lewo i prawo, zawsze dobrze robi mi gorąca, rozgrzewająca przez dodatek imbiru i goździków, herbata. Nie parzy jej się dużo dłużej niż "normalną", a i rozgrzewa od środka. I mój sceptycznie nastawiony do wszelkiego typu wynalazk

Moja standardowa, jesienno-zimowa herbata opiera się przede wszystkim na pomarańczach i goździkach. A resztę stanowią dodatki wedle uznania i nastroju.





3 paź 2017

Jak rozpoznać czubajkę kanie?

Ostatni tydzień września postanowił nas rozpieścić prawdziwie złoto-jesienną pogodą, a ja postanowiłam rozpieścić swoje zmysły popołudniem w lesie. Mnóstwo zapachów, szczególnie aromatu grzybów i mchu, brak zgiełku i ludzi oraz ciepłe podmuchy wiatru, spowodowały że moja głowa w końcu mogła naprawdę odpocząć...
Muszę przyznać, że do lasu nie poszłam zupełnie bezinteresownie, ponieważ spacer miał zahaczyć o miejsce, w którym rosną kanie.

Jak wyglądają kanie?

To pytanie nurtowało mnie od zawsze, a miejska (leśna?) legenda o tym, że kanie miałyby być podobne do śmiertelnie trującego muchomora sromotnikowego, spowodowała, że w moim odczuciu kania była grzybem podstępnym.

27 wrz 2017

Pasta warzywna Wawrzniec

W tym tygodniu stałam się ambasadorką kampanii past warzywnych Wawrzyniec. Ogólnie mówiąc, dosyć nieufnie podchodzę do tego typu wynalazków, ponieważ wychodzę z założenia, że zawsze lepiej ukręcić podobną pastę samemu, jednak nawał obowiązków i końcówka remontu skutecznie odcięła mnie od garów.

Paczka, która do mnie dotarła, zawierała cztery rodzaje past: pasta z grillowanego bakłażana, pasta  z suszonych pomidorów z żurawiną, pasta z ciecierzycą, pieprzem i czarnuszką, a także z grillowaną cukinią i curry. Póki co, miałam okazję spróbować dwóch pierwszych... i jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona, nie tylko składem past Wawrzyńca (o tym za chwilę) ale i ich smakiem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

staty